AHTI PRINCE OF Burudika

Johnny Burudika Basenji

 

AHTI zwany w domu Jaśkiem albo w wersji eksportowej Johnny`m został w naszej rodzinie spontanicznie. Urodził się jako jedyny chłopak w naszym pierwszym miocie, z którego planowaliśmy zostawić suczkę i od początku był tak słodki, że nie sposób było mu się oprzeć. Ostateczną decyzję o jego pozostawieniu podjął Tomek - to miał być jego najlepszy kumpel. Jednak Jasiek postanowił zostać moim pupilkiem i stało się dokładnie tak jak zaplanował. Jest najbardziej "rozpuszczonym" z naszych Basenji, któremu wszystko wolno, do tego stopnia że nawet reszta ekipy (łącznie z szefową Lulką) toleruje jego fanaberie.

Karierę wystawową rozpoczął niezwykle dynamicznie, w wieku trzech miesięcy (wtedy jeszcze w Polsce można było pokazywać na wystawach maluszki w tym wieku) na swojej debiutanckiej wystawie został najlepszym młodszym szczenięciem w rasie Basenji oraz stanął na trzecim miejscu podium całej wystawy w kategorii "BEST IN SHOW BABY". Potem praktycznie, gdzie nie pojechał to wygrywał, czarując sędziów swoim magnetyzującym spojrzeniem. Niestety w wieku około trzech lat wystawy zaczęły go nudzić, do tego stopnia że potrafił zasnąć w oczekiwaniu na ocenę lub nawet podczas oceny na stoliku 🙂 a jego prezentacja w ruchu zaczęła wyglądać jak film w zwolnionym tempie... Jasiek po prostu znowu postanowił wziąć sprawy w swoje łapy i zakończył karierę "Showmana". Teraz od czasu do czasu jeździ na wystawy wyłącznie turystycznie bo uwielbia podróże i noclegi w hotelu. Pasjonują go ciężarówki, więc potrafi bardzo długo obserwować przez okno hotelowe parkingi. W czasie wystaw wygodnie ulokowany na podwyższonym miejscu z lubością obserwuje jak na ringu biegają inni.

Niestety nie udało się nam namówić go do roli ojca, nad czym bardzo ubolewamy. AHTI PRINCE OF Burudika z pewnym lekceważeniem odnosi się do ewentualnych kandydatek i pomimo sporego zainteresowania jego walorami przestaliśmy umawiać go na randki.